Międzyzdroje/Lubiewo 2005 17 lipca, w rocznicę wstąpienia na tron carycy Katarzyny II, wybuchu hiszpańskiej wojny domowej, narodzin Bruna Jasieńskiego i Wojciecha Kilara urodził się Mr Ge. To wiekopomne zdarzenie zapowiedziało nieco ponad dwa tygodnie wcześniej całkowite zaćmienie Słońca (gdzie tam Żydom z ich gwiazdą betlejemską w konkury stawać). His nickname is Ge. Mister Ge.Nie jest wcale taki błyskotliwy, ksywkę wymyślił Xell. Zakładając bloga Ge szukał nazwy, która będzie ładnie składać się w adresie - stąd wyszedł gejowski.blog.pl. Tylko komu by się chciało wypisywać osiem literek a w dopełniaczu aż jedenaście? To nie na dzisiejsze czasy. Podobnie jak sam blog, który zawiera teksty o niekiedy wręcz obłednej długości. Mr Ge nie lubi: szpinaku, kobiet pod żadną postacią, chlapiących potraw typu spaghetti, naciągaczy, dziecinnych zachowań (do których zalicza np. nie stawianie się na umówione spotkanie) oraz marnowania czasu. Jeżeli jakiś facet mu nie pasuje, odstawia go na bok, bo zdaje sobie sprawę, że nie ma już czasu na pomyłki. Co oczywiście nie przeszkadza mu w popełnianiu wszelkich możliwych błędów doprowadzonych do perfekcji przez setki pokoleń pedałów. Takich jak np. zakochiwanie się w chłopakach 17-letnich, tworzenie związków na odległość czy import cwaniaczków z małych miasteczek. Za to stara się nie popełniać błędów, które już popełnił. A jak już się na nie decyduje, to przynajmniej zdaje sobie sprawę z tego, że to będzie błąd. Mr Ge lubi: film, książki, Internet. Ponadto uwielbia: mądrych facetów, przystojnych facetów, błyskotliwych facetów, owłosionych facetów (co najmniej na nogach) co w powiązaniu z faktem, że wszyscy traktują target 30+ jak towar z ostatniej wyprzedaży, przynosi problemy życiowe. Tymczasem Mr Ge na wyprzedaż się nie pisze, bo to i pyszczek dzięki krymskim genom przyzwoity i nogi niezłe i na dokładkę z IQ 130 potwierdzonym dwukrotnie. Kiedyś dał ogłoszenie, że odda 15 punktów IQ za odrobinę ulotnej, nic nie znaczącej, dodatkowej urody. Niestety chętnych nie było, zatem pozostało tak jak jest. Byłby szczęśliwszy, jest mądrzejszy. Mr Ge nie ma chyba typu faceta. Podobają mu się co prawda przede wszystkim bruneci i szatyni, ale za to najszczęśliwsze cztery lata życia spędził z blondynem o niebieskich oczach. Mr Ge nie ma również typu wiekowego. Czego innego szuka w przystojnych 20-latkach, czego innego w inteligentnych 30-latkach. Poszukiwania i mądrych i przystojnych naraz są z góry skazane na niepowodzenie, bo rzecz jasna tacy faceci nie istnieją. Mr Ge wciąż jednak się łudzi, że gdzieś tam są i wcześniej czy później odnajdzie co najmniej jednego. Na dokładkę takiego, który nie będzie się puszczał. Odbył na ten temat zdecydowanie wartą przeczytania "Kłótnię o pryncypia". Ciężko jest pisać o Ge. Nie da się go zrozumieć a już na pewno polubić bez kilkugodzinnej lektury całego bloga. Bo blog ten w niewielkim stopniu jest kreacją - w każdej notce zawsze jest dużo prawdy. Niekiedy za dużo. Aktualnie Mr Ge jest samotny, choć woli się określać mianem dziewicy z szóstego odzysku. Nie chadza do łóżka z pierwszymi lepszymi, bo ma problem psychiczny: jak się do faceta nie przyzwyczai i nie obwącha, to nie ma ochoty na seks. Co z miejsca releguje mu z życia 95% gejów dostępnych na rynku. Chcesz poznać Mr Ge? Przeczytaj całego bloga. A potem możesz do niego napisać mejla, na którego zapewne odpowie, o ile dołączysz zdjęcie. :-)